Zmiana sposobu wypasu zwierząt gospodarskich i ograniczenie emisji

Zrozumienie edukacji rolniczej dla rolników na temat odnawialnego wypasu.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Understanding Ag.

Kiedy Gabby Brown po raz pierwszy rozpoczął rolnictwo regeneracyjne ponad 25 lat temu, nie próbował rozwiązać problemu zmian klimatycznych.

„Po prostu próbowałem trzymać bankiera z dala i nakarmić moją rodzinę” – powiedział Brown CNBC.

Brown dorastał w Bismarck, ND, i poszedł do college’u, aby zostać profesorem rolnictwa. Potem ożenił się ze swoją ukochaną ze szkoły średniej, której rodzina miała farmę. Młoda para przeniosła się do domu, aby pomagać na farmie, w której stosowano wówczas tradycyjne praktyki rolnicze. Osiem lat później Brown kupił część farmy od swoich rodziców.

W latach 1995-1998 farma Browna w Północnej Dakocie stanęła w obliczu powtarzających się klęsk żywiołowych: trzech lat chłodu i jednego roku suszy. Brown musiał wiedzieć, jak sprawić, by jego ziemia była opłacalna. Nie miał też pieniędzy na nawozy i chemikalia.

„Zabrał mnie na ścieżkę nauki”, Brown powiedział CNBC. „Naprawdę stałem się studentem przyrody i ekosystemów oraz tego, jak działają naturalne ekosystemy”.

Dziś Brown prowadzi swoje 6000-akrowe ranczo w pobliżu Bismarck z praktykami regeneracyjnymi i pomaga prowadzić firmę konsultingową, zrozumienie pielgrzymkiktóra konsultuje się z rolnikami, którzy zarządzają 32 milionami akrów w Ameryce Północnej.

Gabe Brown przeszedł do rolnictwa regeneracyjnego, aby uratować swoją farmę dwie i pół dekady temu.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Gabby Brown

Chociaż Brown nie zamierzał walczyć ze zmianami klimatycznymi, wypas odnawialny jest sposobem na sekwestrację dwutlenku węgla, kluczowego składnika ograniczania globalnego ocieplenia. Bydło pasące się na ziemi zjada rośliny, które pochłaniają dwutlenek węgla z powietrza. Po wypasie krowy długo nie pasą się na ziemi, co daje korzeniom szansę na wyhodowanie kolejnej warstwy liści, wychwytując więcej węgla.

Dan Robertrolnik z Oregonu i dyrektor ds. marketingu grupy zajmującej się hodowlą Wiejska Naturalna Wołowina, wyjaśnia, że ​​chów bydła oparty na odnawialnych źródłach energii obejmuje regularne wypasanie zwierząt gospodarskich z pola na pole, prawie codziennie. Bydło żywi się trawą na pastwisku, na której się wypasa, ścina je, a następnie rusza dalej. Każde pole, które wycinają, ma znaczną część czasu na odpoczynek i regenerację, dopóki nie będzie mogło ponownie odrosnąć.

„To bydło jest zbierane, wypasane bardzo intensywnie, a następnie czasami przenoszone dwa razy dziennie. A potem ta ziemia jest pozostawiona do odpoczynku i regeneracji przez cały rok, zanim zwierzęta wrócą” – powiedział Probert CNBC. .

READ  Kontrakty terminowe Dow Wiadomość o pożarze ukraińskiej elektrowni atomowej

Ten proces pochłania więcej węgla niż karmienie krów typowymi uprawami monokulturowymi, takimi jak kukurydza, ponieważ te uprawy są jednoroczne i rosną dość wolno i nie przeprowadzają fotosyntezy, gdy leżą.

Dan Robert monitoruje glebę na swojej farmie w Oregonie.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Dana Probert

Ilość dwutlenku węgla sekwestrowanego przez odnawialne praktyki wypasu jest bardzo zróżnicowana, w zależności od tego, jak dobrze wypasane są zwierzęta gospodarskie w gospodarstwach i jak różnorodne są gatunki roślin na wypasie. Jednak według współzałożyciela Understanding Ag, zakres ten wynosi od 2,5 do 7,5 ton metrycznych węgla na akr rocznie. Allen Williams.

w porównaniu, Południowe lasy sosnowektóry zyskał pewną uwagę jako pochłaniacz dwutlenku węgla, będzie sekwestrować 1,4 do dwóch ton węgla na akr rocznie.

Kolektyw Proberta współpracuje dla Country Natural Beef z organizacją non-profit zrównoważony północny zachód i dotacja od Skrzynia charytatywna MJ Murdocka Dokładniejsze oszacowanie wpływu gospodarstw odnawialnych na węgiel poprzez pobranie próbek gleby już teraz i porównanie zawartości węgla z próbkami, które zostaną pobrane za trzy do pięciu lat.

Filozofia zarządzania gruntami, a nie recepta

„Rolnictwo regeneracyjne to bardziej filozofia dotycząca rolnictwa i hodowli zwierząt niż konkretna recepta” – wyjaśnia Bobby Gil Od Instytut Pikantnych, organizacja non-profit działająca w kosmosie. Ta praktyka opiera się na pracy Alan SivoryJako pionier w tej dziedzinie rozpoczął karierę w latach sześćdziesiątych w Zimbabwe.

„Ubija ten bęben, rozwijając te metody od dziesięcioleci. I wiele razy był jedyną osobą, która uderzyła w ten bęben”, powiedział Gill CNBC.

Rewolucyjnym przesłaniem Savory było to, że rolnicy muszą traktować priorytetowo zdrowie gleby i wypas zwierząt gospodarskich w sposób naśladujący naturalne wzorce.

Grupa nie kładzie nacisku na środowiskowe aspekty hodowli zwierząt, które podkreślali aktywiści często krytykowany.

„Rolnik z piątego pokolenia… To śmieszne nazywanie go alawitą lub sugerowanie, że ludzie wskazują na nich palcem, mówiąc, że zmiany klimatyczne są z twojej winy: to twoja wina” – powiedział Gill. „Ważne jest, aby angażować się w te rozmowy z empatią i zrozumieniem”.

Zamiast tego Savory Institute rozmawia z rolnikami o rolnictwie regeneracyjnym jako sposobie na prowadzenie dochodowego gospodarstwa, utrzymanie rodzin i bycie dumnym ze swojej ziemi.

Pyszne jedzenie nie jest już postrzegane jako oszustwo. Savory Institute został uruchomiony w 2009 roku i obecnie ma 54 ośrodki na całym świecie, które przeszkoliły 14 000 osób i wpłynęły na zarządzanie ponad 42 milionami akrów ziemi.

Kiedy Will Harris rozpoczął rolnictwo regeneracyjne w Gruzji, nie próbował też rozwiązać problemu zmian klimatycznych. Nie wiedział nawet, że klimat się zmienia.

Harris jest czwartym pokoleniem swojej rodziny, które prowadzi swoją farmę o powierzchni 2300 akrów w Georgii, pastwiska z białego dębui ma pewne spojrzenie na najnowszą historię rolnictwa.

Tablica na pastwisko z białego dębu: Pierwszy rząd, od lewej do prawej: Jean Terne, Judy Benoit, Will Harris, Jenny Harris, Amber Harris. Tylny rząd, od lewej do prawej: John Benoit, Brian Sapp.

pastwiska z białego dębu

Harris powiedział CNBC, że po II wojnie światowej rolnictwo stało się bardzo uprzemysłowione.

„Europa głodowała”, powiedział Harris. „Istniał ogromny popyt na tanią, obfitą i bezpieczną żywność”. „Produkcja, utowarowienie, centralizacja, naprawdę to zrobili… to sprawiło, że żywność była skandalicznie tania i nadmiernie obfita, a także bardzo nudna i bardzo spójna”.

Rolnictwo przemysłowe przyniosło monokulturę, w której na działce uprawia się tylko jeden produkt. Przyniósł także stosowanie nawozów chemicznych, uprawy roli, pestycydów, hormonów sadzenia u zwierząt, subterapeutycznych antybiotyków u zwierząt i dużego sprzętu.

Harrisowi to się nie podobało. Powiedział, że pod względem finansowym radzi sobie dobrze, ale nie podobają mu się praktyki, które stały się standardem w branży.

Po lewej stronie znajdują się pastwiska z białym dębem, obsadzone odnawialnymi praktykami rolniczymi. Ziemia po prawej jest obsadzona tradycyjnymi praktykami przemysłowymi.

„Byłem po prostu rozczarowany ekscesami tego systemu rolniczego. Dopiero zaczynałem to uchodzić na sucho. Zrobiłem to po prostu przestając używać technologicznych »produktów«, których nie lubiłem, i robiąc rzeczy, których nie lubiłem robić ”. Nie zamierzałem celowo przesuwać mojej farmy w kierunku niczego. Odchodziłem od tego, co mnie dręczyło”.

Zmiana nie była darmowa. Harris powiedział, że wyhodowanie ważącej 1100 funtów krowy zajmuje dwa lata, podczas gdy rolnik poprzez praktyki przemysłowe może wyhodować ważące 1400 funtów zwierzę w 18 miesięcy. Ale jakość jego mięsa jest lepsza i może pobierać wyższe opłaty od specjalnych klientów.

Harris powiedział, że jego marże zmniejszyły się, gdy międzynarodowi farmerzy weszli w grę „karmioną trawą” i wślizgnęli się na rynki jako „Amerykanie”, wykonując jeden mały krok w procesie produkcyjnym w Stanach Zjednoczonych, powiedział Harris, ale wartość jego ziemi nie ma znaczenia w cenie steku.

„Nie mierzysz amortyzacji aktywów nieamortyzowanych w swoim bilansie” – powiedział Harris.

„Jako praktykujący od 25 lat gospodarowanie gruntami odnawialnymi mogę powiedzieć z autorytetem, że nie można regenerować zdegradowanej i opustoszałej ziemi bez wpływu na zwierzęta”.

Ponadto na farmę wróciły jego dwie córki i ich mężowie, w przeciwieństwie do wielu innych rodzin rolniczych, których dzieci wyjeżdżają do pracy w innych zawodach.

„Mogę was zapewnić, że gdybym nadal uprawiał przemysłowo, moje córki nie zdecydowałyby się na powrót”.

dobre dla biznesu

Chociaż dojrzewanie krów na farmie może zająć więcej czasu, ta praktyka może pomóc właścicielom gospodarstw w bardziej efektywnym użytkowaniu ziemi.

„Może pięć lat temu moja farma obsługiwała 1000 sztuk, a teraz używamy 1200 sztuk na tej samej podstawie” – powiedział Probert CNBC.

Przekształcenie gospodarstwa w model wypasu regeneracyjnego nie wiąże się z dużymi kosztami początkowymi, poza edukacją, która, jak zauważa Williams, jest zwolniona z podatku dla rolników.

Ale rolnicy zwykle o tym nie wiedzą.

„Mają błędne przekonanie, że będzie to kosztowne i że w ciągu pierwszych kilku lat osiągną duży cios finansowy. Ale to nie do końca prawda” – powiedział Williams. Williams powiedział, że gdy rolnicy zaczną wdrażać odnawialny wypas, nie będą musieli kupować nawozów syntetycznych, herbicydów, fungicydów i pestycydów, więc koszty produkcji spadną.

Edukowanie innych rolników o korzyściach płynących z wypasu i rolnictwa odnawialnego stało się biznesem samym w sobie.

Williams, rolnik rodzinny w szóstym pokoleniu, posiadający farmy zarówno w Mississippi, jak i Alabamie, spędził 15 lat ucząc akademicko w Louisiana Tech i Mississippi State University, zanim zaczął nauczać rolników w dziedzinie odnawialnego wypasu i praktyk rolniczych – dosłownie.

Allen Williams (po lewej), rolnik rodzinny w szóstym pokoleniu i współzałożyciel Understanding Ag, uczył innego rolnika o odnawialnym wypasie.

„Nie możesz robić tego, czego nie wiesz” – powiedział Williams CNBC. „Więc ktoś musi być tam, aby cię uczyć i trenować”.

Propert powiedział, że rozpowszechnianie na świecie odnawialnego wypasu oznacza zwracanie uwagi na siebie, co sprawia, że ​​niektórzy rolnicy czują się niekomfortowo.

Probert przejmuje przewodnictwo w grupie rolniczej, której jest częścią, ponieważ wie, że są one niezbędne do przetrwania jego branży.

„Nie możemy mieszkać tutaj na wyspie”, powiedział Probert. „Mamy 100 farm na sześciu i pół miliona akrów. W sprzedaży naszych produktów polegamy w dużym stopniu na Portland, San Francisco, Seattle i Los Angeles”.

„Więc nieustannie pracujemy nad wypełnieniem tej luki między obszarami miejskimi i wiejskimi. Wiemy, że nie możemy się tutaj ukryć. Musimy znaleźć sposób, aby opowiedzieć naszą historię i sprawić, by ludzie czuli się dobrze w jedzeniu, które jedzą”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.