ZDJĘCIA AP: 10 tygodni na Ukrainie, przez co ciężko zapomnieć o zdjęciach

15 maja 2022 GMT

Charków, Ukraina (AFP) – Ciała rosyjskich żołnierzy, niektóre strasznie okaleczone. Krewni płaczą nad zmarłymi, niektórzy zabici, ponieważ byli w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Niezmiennie tysiące Ukraińców ucieka przed straszliwymi zniszczeniami, gdy ich miasta i wsie są bombardowane.

Są to zdjęcia zrobione przez fotografa Associated Press Felipe Danę podczas pracy na Ukrainie przez nieco ponad 10 tygodni, począwszy od początku marca, od Lwowa na zachodzie do stolicy Kijowa i dalej na wschód do Charkowa, Dniepru i Zaporoża.

Mówi, że często pojawia się w sąsiedztwie z pracownikami ratunkowymi, kilka minut po rosyjskim ataku.

Czasami Dana znajduje męża obok swojego płaczącego ciała. Innym razem zwłoki leżały na prawie pustej ulicy, śmiertelnie potrącone odłamkami.

„Widziałem wiele rzeczy, o których chciałbym, żeby się nigdy nie wydarzyły, i scen grozy, które nigdy więcej nie miałybym miejsca” – mówi.

Mówi, że szczególnie trudno było zobaczyć zbyt częste sceny, w których uchodźcy uciekają ze swoich domów w poszukiwaniu miejsca bezpiecznego przed bombardowaniem.

„Chociaż spodziewamy się, że to się stanie, gdy wybuchnie wojna, nadal jest to trudne do zauważenia i nadal bardzo na ciebie wpływa” – dodaje Dana.

W niektórych miejscach wszedł do piwnic, które są używane jako schrony i znalazł całe rodziny, zwłaszcza starsze kobiety, żyjące bez prądu i wody, a ich domy zostały zbombardowane nad nimi.

pełne pokrycie: Fotografia

Niedawno, kiedy Ukraińcy odzyskali kontrolę nad niektórymi wsiami w pobliżu drugiego co do wielkości miasta Charkowa, powiedział, że wiele z tych miejsc przypomina kostnicę na świeżym powietrzu. Zobaczył zwłoki mężczyzn, uważanych za żołnierzy rosyjskich, ułożone w literę „Z”, której Moskwa używała jako symbol inwazji, a także zwęglone zwłoki oparte o barierę przeciwczołgową.

READ  Rosyjski myśliwiec wpada do mieszkań w mieście niedaleko Ukrainy, zabijając 3

Nie było też natychmiastowego wytłumaczenia dla, które można by uznać za zbrodnie wojenne, braku poszanowania godności zmarłych.

Dana mówi, że w ostatnich latach kilkakrotnie odwiedzał Ukrainę, ale to, co zobaczył na Ukrainie, trudno było sobie wyobrazić, a jeszcze trudniej zapomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.