Sam Wilson, Kapitan Ameryka

Chris Evans nie oddaje się spekulacjom na temat swojego możliwego powrotu jako Steve Rogers w „Captain America 4.”.

W sobotę Evans odpowiedział na tweeta z The Hollywood Reporter na temat „Captain America 4”, który brzmiał: „Nie jest jasne, czy Chris Evans powtórzy swoją rolę pierwszego Kapitana Ameryki”. Evans odpowiedział: „Sam Wilson, Kapitan Ameryka”.

Albo gra Evansa na Twitterze jest silna, albo trolluje. Zwykle myślimy o tym drugim, bo po co psuć wielką niespodziankę? Kiedy Po raz pierwszy zgłoszony w 2021 r. Że rozmawiał o powrocie jako Pierwszy Mściciel, zareagował podobnie i napisał na Twitterze ”wiadomości dla mnie. „

Przeczytaj także:
„Captain America 4”: Marvel Studios wybiera Juliusa Onah, aby wyreżyserował film

Jest mało prawdopodobne, że powrót Evansa będzie remake’iem „Captain America”, a raczej jego pojawieniem się w nienazwanym projekcie Marvela z opcją na drugi film.

Kiedy ostatnio widzieliśmy Kapitana Amerykę w filmie Avengers: Endgame z 2019 roku, Steve Rogers udał się do 1945 roku, aby żyć w pokoju z Peggy Carter (Hayley Atwell), zanim ponownie pojawił się w teraźniejszości jako starzec.

Zgodnie z zasadami podróży w czasie ustalonymi przez „Avengers: Endgame”, powrót Kapitana Ameryki do przeszłości stworzy inną oś czasu i nie będzie już częścią uniwersum filmowego. Oznacza to, że aby powrócić do aktualnej osi czasu „Endgame”, będzie musiał skorzystać z urządzenia do podróży w czasie.

Przeczytaj także:
Anthony Mackie zagra w „Captain America 4” w filmie Marvela

Ponieważ Cap pojawił się na platformie podróży w czasie jako starzec, scena „Endgame” mogła być odtwarzana zgodnie z własnymi zasadami filmu. Ale ponieważ po prostu wylegiwał się na ławce, film wydawał się sugerować, że po prostu żył swoim życiem i pojawił się w odpowiednim momencie. W tej scenie z pewnością nie miał na sobie urządzenia do podróży w czasie.

READ  Anne Heche Crash House Właściciel dzieli smutek i dziękuje za wsparcie - termin

Tak czy inaczej, jeśli Steve Rogers ma przyszłość w MCU, Evans nie mówi nam o tym na Twitterze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.