Nazywają to „Dziurą”: Ukraińcy opisują horror okupacji Chersoniu

  • Mieszkańcy opisują zatrzymania, tortury i śmierć w Chersoniu
  • Dziewięciomiesięczna okupacja zakończyła się w piątek wraz z wycofaniem się Rosjan
  • Zatrzymani są podejrzani o działalność bojowników ruchu oporu
  • Rosja zaprzecza znęcaniu się nad więźniami
  • Przedstawiciele ONZ twierdzą, że obie strony znęcały się nad jeńcami wojennymi

Cherson, Ukraina, listopad 16 (Reuters) – Mieszkańcy położonego na południu Ukrainy miasta Chersoniu nazywają dwupiętrowy posterunek policji „dziurą”. Witalij Serdiuk, emeryt, powiedział, że ma szczęście, że żyje.

„Wytrzymałem”, powiedział emerytowany mechanik sprzętu medycznego, opowiadając o swojej gehennie w rosyjskim areszcie, dwie przecznice od miejsca, w którym on i jego żona mieszkają w małym mieszkaniu z czasów sowieckich.

Nie. Budynek policji z zielonym dachem przy Energy Workers Street 3 jest najbardziej niesławnym z wielu miejsc, w których ludzie byli przesłuchiwani i torturowani podczas dziewięciomiesięcznej rosyjskiej okupacji, według pół tuzina mieszkańców niedawno odbitego miasta. . Innym jest duże więzienie.

Dwóch mieszkańców bloku z widokiem na dziedziniec komisariatu policji powiedziało, że widziało ciała owinięte w białe prześcieradła wynoszone z budynku, przechowywane w garażu i wrzucane do śmieciarek w celu wywiezienia.

Reuters nie mógł samodzielnie zweryfikować wszystkich incydentów opisanych przez mieszkańców Chersoniu.

Kreml i Ministerstwo Obrony Rosji nie odpowiedziały od razu na pytania dotyczące konta Sertiuka lub innych osób, z którymi Reuters rozmawiał w Chersoniu.

Moskwa zaprzeczyła oskarżeniom o nadużycia wobec ludności cywilnej i żołnierzy oraz oskarżyła Ukrainę o organizowanie takich nadużyć w miejscach takich jak Bucza.

We wtorek biuro ONZ ds. praw człowieka poinformowało, że znalazło dowody na torturowanie jeńców wojennych przez obie strony, co zostało sklasyfikowane przez Międzynarodowy Trybunał Karny jako zbrodnia wojenna. Urzędnik ONZ powiedział, że rosyjskie nadużycia były „bardzo systematyczne”.

Gdy rosyjskie siły bezpieczeństwa wycofują się z dużych obszarów na północy, wschodzie i południu, rośnie liczba dowodów nadużyć.

READ  Rosja zajęła Ukrainę

Uważa się, że aresztowani w Chersoniu to ludzie, którzy wyrażali sprzeciw wobec rosyjskiej okupacji, mieszkańcy, tacy jak Sertiuk, informacje o pozycjach wroga oraz podejrzani bojownicy podziemnego ruchu oporu i ich sojusznicy.

Serdiuk powiedział, że został pobity w nogi, plecy i tułów przez rosyjskiego oficera, który zażądał lokalizacji i podziału jego syna, żołnierza armii ukraińskiej, i został porażony elektrodami w mosznie.

„Nic mu nie powiedziałam. Moją jedyną odpowiedzią było„ nie wiem ”- powiedziała 65-latka w swoim mieszkaniu oświetlonym pojedynczą świecą.

’Pamiętać! Pamiętać! Pamiętać!’ standardowa odpowiedź”.

„Czysty sadyzm”

Po przejmujących wspomnieniach okupowanego życia w Chersoniu nastąpiła bezgraniczna radość i ulga, gdy ukraińscy żołnierze odbili miasto w piątek po wycofaniu się wojsk rosyjskich przez rzekę Dniepr.

Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział dwa dni później, że śledczy odkryli ponad 400 rosyjskich zbrodni wojennych, a ciała zarówno żołnierzy, jak i cywilów w regionie Chersoniu zostały odzyskane spod rosyjskiej okupacji.

„Osobiście widziałem pięć wyjętych ciał”, powiedział 20-letni Ole, który mieszka w mieszkaniu z widokiem na posterunek policji, odmawiając podania swojego nazwiska. „Widzieliśmy ręce zwisające z prześcieradeł i zrozumieliśmy, że to zwłoki”.

Osobno 41-letnia Svitlana Pestanic, mieszkająca w tym samym bloku i pracująca w małym sklepie między budynkiem a stacją, wspominała także więźniów niosących ciała.

„Wynosili zmarłych i wrzucali ich do ciężarówki ze śmieciami” – powiedział, opisując smród gnijących ciał w powietrzu. „Widzieliśmy tragedię w najczystszej postaci”.

Dziennikarze Reutera odwiedzili komisariat policji we wtorek, ale zabroniono im wyjścia poza dziedziniec, otoczony murem z drutu kolczastego, uzbrojonymi policjantami i żołnierzem, który powiedział, że śledczy zbierają dowody.

Urzędnik, który odmówił podania swojego nazwiska, powiedział, że w małych klatkach przetrzymywanych było do 12 więźniów, co potwierdził Serdiuk.

Sąsiedzi powiedzieli, że słyszeli krzyki mężczyzn i kobiet ze stacji, a za każdym razem, gdy pojawiali się Rosjanie, powiedzieli, że nosili kominiarki, aby zakryć wszystko oprócz oczu.

READ  Pelosi deklaruje solidarność z Tajwanem, gdy Chiny przeprowadzają ćwiczenia wojskowe i wyraża złość

„Przychodzili do sklepu codziennie” – powiedział Pestanic. „Postanowiłem z nimi nie rozmawiać, tak się ich bałem”.

Bojownicy ruchu oporu

Aliona Łapczuk powiedziała, że ​​wraz ze swoim najstarszym synem uciekła z Chersoniu w kwietniu po przerażającej męce z rąk rosyjskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa 27 marca, kiedy ostatni raz widziała swojego męża Witalija.

Według Lapchuk, Witalij był bojownikiem podziemnego ruchu oporu, odkąd wojska rosyjskie zajęły Chersoniu 2 marca, i zaniepokoiła się, gdy nie odpowiadał na jej telefony.

Po pewnym czasie pod dom jego matki, w którym mieszkają, podjechały trzy samochody z rosyjskimi oznaczeniami „Z”. Przywieźli ciężko pobitego Witalija.

Żołnierze, którzy przedstawili się jako żołnierze rosyjscy, grozili, że wybiją jej zęby, gdy będą ją nękać. Skonfiskowali ich telefony komórkowe i laptopy, a później znaleźli broń w piwnicy.

Brutalnie pobili męża na dole, po czym wyciągnęli go na zewnątrz.

„Nie wyszedł z piwnicy, wyciągnęli go. Złamali mu kość policzkową” – powiedział przez łzy w wiosce Krasne, 100 km (60 mil) na zachód od Chersoniu.

Lapchuk i jej najstarszy syn Andrij w maskach zostali przewiezieni na komisariat policji przy ul. Ona i Andrei zostali później zwolnieni.

Po opuszczeniu Chersoniu Lapczuk napisała do wszystkich, którzy mogli pomyśleć o odnalezieniu jej męża.

9 czerwca powiedziała, że ​​otrzymała wiadomość od patologa, który kazał jej zadzwonić następnego dnia. Od razu wiedziała, że ​​Witalij nie żyje.

Jego ciało znaleziono unoszące się w rzece, pokazał zdjęcia zrobione przez patologa, który dostrzegł znamię na jego ramieniu.

Łapczuk powiedział, że zapłacił za pochówek Witalija i jeszcze nie widział grobu.

Uważa, że ​​jej męża zdradził ktoś bardzo bliski Rosjanom.

’otwór’

52-letni Rusłan, który prowadzi sklep z piwem naprzeciwko komisariatu policji, w którym przetrzymywano Sertyuka, powiedział, że na początku okupacji rosyjskie ciężarówki Ural codziennie podjeżdżały przed szare drzwi wejściowe.

READ  Kontrakty terminowe Dow rosną o ponad 350 punktów, ponieważ inny raport sugeruje, że inflacja może się zmniejszyć

Więźniów zrzucano z pleców, wiązano im ręce i przykrywano głowami workami – powiedział.

„To miejsce nazywało się„ yama ”(dziura)” – powiedział.

Serhij Bolago, 48-letni biznesmen mieszkający naprzeciwko stacji, powtórzył relację Rusłana.

Powiedział, że kilka tygodni po rozpoczęciu okupacji oddziały rosyjskiej Gwardii Narodowej stacjonujące w tym miejscu zostały zastąpione przez mężczyzn prowadzących pojazdy z literą „V” i wtedy zaczęły się krzyki.

„Jeśli było piekło na ziemi, to tam było” – powiedział.

Około dwóch tygodni temu Rosjanie wypuścili przetrzymywanych na stacji, najwyraźniej przygotowując się do ich wycofania.

„Nagle ewakuowali to miejsce i zdaliśmy sobie sprawę, że coś się dzieje” – powiedział Reuterowi.

Serdiuk uważa, że ​​został zdradzony przez informatora jako ojciec ukraińskiego żołnierza.

Powiedział, że rosyjscy ochroniarze skuli go kajdankami, założyli mu torbę na głowę, zgięli w pasie i wprowadzili do pojazdu.

Na komisariacie umieszczono go w celi tak ciasnej, że mieszkańcy nie mogli się poruszać w pozycji leżącej. W niektóre dni więźniowie otrzymywali tylko jeden posiłek.

Następnego dnia został zawoalowany, skuty kajdankami i zabrany do piwnicy. Powiedział, że przesłuchanie i tortury trwały około 90 minut.

Sertyuk powiedział, że jego rosyjski śledczy znał wszystkie szczegóły dotyczące jego i jego rodziny, a gdyby nie współpracował, aresztowałby żonę i zadzwonił do syna, aby mógł usłyszeć, jak oboje krzyczą podczas tortur.

Dwa dni później został zwolniony bez wyjaśnienia. Jego żona znalazła go przed sklepem, w którym pracował Pestanic, ledwo chodzącego.

Tom Balmforth relacjonuje z Krasnego na Ukrainie; Montaż autorstwa Mike’a Colletta-White’a i Philippy Fletcher

Nasze standardy: Zasady zaufania Thomson Reuters.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.