„General Hospital” Johnny Wactor GoFundMe stworzony przez babcię, aby wspierać bliskich po śmiertelnej strzelaninie

Johnny Wactor, ex Szpital publiczny Aktor, który został postrzelony w sobotę, założył GoFundMe, aby pomóc swoim bliskim.

Matka Wactora, Scarlett Wactor, wsparła akcję crowdfundingową zainicjowaną przez jej przyjaciółkę i matkę chrzestną Johnny’ego, Michelle Kennard.

„Chcę zebrać pieniądze dla jego matki, Scarlett oraz jego braci, Lance’a i Granta, aby mogli przejechać 3000 km (tyle razy, ile to konieczne), aby uporać się z tym rozdzierającym serce czynem, na który zostali skazani” – czytamy w dokumencie. . strona GoFundMe.

Celem zbiórki jest zebranie 100 000 dolarów, a na dzień dzisiejszy zebrano ponad 35 000 dolarów.

Kennard zauważył, że „wszelka nadwyżka darowizn” zostanie „przekazana organizacji charytatywnej wybranej przez rodzinę ku pamięci Johnny’ego”.

Matka chrzestna Wactora stwierdziła, że ​​jest „całkowicie załamana” i dodała: „W jakiś sposób potrzebujemy sprawiedliwości dla Johnny’ego!”

POWIĄZANE: Aktor „General Hospital” Johnny Wactor chronił swojego współpracownika, gdy został postrzelony – raport

„Jeśli Bóg pozwoli, zabójca zostanie schwytany, a jego rodzina spotka się z nim twarzą w twarz. To może pomóc położyć kres tej tragedii” – dodał Kennard.

Wactor został śmiertelnie postrzelony po zakończeniu zmiany w centrum Los Angeles. Według doniesień szedł ze współpracownicą, kiedy zauważył trzech mężczyzn próbujących ukraść katalizator z jego samochodu.

Według brata Wactora, Granta, Szpital publiczny Ałun zobaczył złodziei i zapytał, czy go ciągną.

„Wjechał na nich i myślał, że jego ciężarówka jest holowana. Więc powiedział coś do chłopaków, na przykład: «Hej, holujecie?». codzienna poczta. „Potem, gdy tylko się odwrócił, zobaczył, co się dzieje, i postawił za sobą swojego współpracownika. Wtedy go zastrzelili”.

Wactor pojawił się w serialu ABC w latach 2020–2022 jako Brando Corbin.

READ  Kim jest Rose Hanbury? Domniemany romans księcia Williama wychodzi na jaw wraz z eskalacją dramatu Kate Middleton

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *