Branża małych startów jest brutalna — tak, nawet bardziej niż myślisz — Ars Technica

Zbliżenie / Astra’s Rocket 3.1 startuje 11 września 2020 r. Awaria 30 sekund po starcie.

Astra / John Krause

Jeden z najbardziej szczerych momentów w nowej książce, Kiedy niebo trafiło na sprzedażpodczas dyskusji między dwoma technikami lotniczymi pracującymi dla firmy rakietowej Astra w grudniu 2018 r. Pewnej niedzieli Liz Martin i Dave Flanagan oglądali piłkę nożną w kamperze zaparkowanym na terenie zakładów Astra w pobliżu Oakland w Kalifornii.

Szczególnie Martin miał bogate doświadczenie z firmami startowymi, pracując głównie na stanowiskach testowych dla SpaceX, Virgin Galactic, Firefly Space, a teraz Astra. Obaj dyskutowali o wyzwaniach związanych z branżą startową i zastanawiali się, w jaki sposób jakakolwiek firma mogłaby zarabiać na wystrzeliwaniu rakiet.

Jaskółka oknówka: Wyzwaniem jest dotarcie tam, zanim skończą się pieniądze.

Flanagana: Prawidłowy.

Jaskółka oknówkakisa: Bo to nie zajmuje dużo czasu. To znaczy, zarabiasz trochę pieniędzy, możesz to szybko uruchomić. Wszystkie pieniądze, które są w to wlewane, są śmieszne. W tym biznesie na pewno jest kilku szarlatanów. I dlaczego to wszystko? Nie widzę takiej potrzeby. Nie ma sensu. Ci poszukiwacze przygód zarobili pieniądze na oprogramowaniu lub czymkolwiek innym. I wiesz, oni po prostu kochają przestrzeń. Myślę, że to bardzo fajne, że inwestują w to swoje pieniądze.

Nawet w przypadku nas chodzi o to, abyśmy szli każdego dnia. Albo umrę na ziemi, zanim to się stanie, albo będę szedł ulicą z pieniędzmi wysypującymi się z mojej kieszeni i nie będzie mnie obchodziło, że są wypuszczane każdego dnia.

Alert spoilera: Astra nie uruchamia się codziennie. W rzeczywistości, po pięciu niepowodzeniach w siedmiu próbach wystrzelenia pojazdu Rocket 3 na orbitę, firma odrzuciła ten projekt. Martin i Flanagan opuścili Astrę prawie trzy lata temu. Z perspektywy czasu giełda oferuje zwięzłe iw dużej mierze dokładne podsumowanie szalonej jazdy w branży komercyjnych premier w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniej dekady. Zainwestowano miliardy. Słyszeliśmy zbyt optymistyczne prognozy dotyczące rytmu uruchamiania – takie jak niedorzeczny cel Astry, jakim jest codzienne uruchamianie. Za tym wszystkim kryło się dużo ciężkiej pracy, poświęcenia i wysiłku, a do pokazania było stosunkowo niewiele.

Oto historia opowiedziana we wspaniałej powieści Ashley Vance Nowa książka, który ukaże się 9 maja. Vance jest autorem wnikliwej biografii Elona Muska, która została opublikowana w 2015 roku. Od tego czasu dziennikarz z Doliny Krzemowej podróżował po świecie wraz z innymi potencjalnymi przedsiębiorcami kosmicznymi. W tej książce opisuje cztery firmy: Planet, Rocket Lab, Astra i Firefly. A kiedy mówię „profil”, mam na myśli, że spędził tygodnie – a w niektórych przypadkach miesiące – mieszkając i odwiedzając założycieli i ich pracowników, mając niezrównany dostęp do ich operacji. Ma towar.

READ  Dane GPS mogą wykrywać duże trzęsienia ziemi na wiele godzin przed ich wystąpieniem

Opowieści o startach rakietowych

Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto interesuje się kosmosem, zwłaszcza jeśli chcesz dowiedzieć się, jak kosmiczne startupy działają poza ich ogólnymi obietnicami i marketingiem. Książka zapewnia prawdziwy wgląd w te firmy i ludzi, którzy w nich pracują.

Książka jest luźno zorganizowana wokół podstawowej idei: około 15 lat temu Musk i SpaceX wykazali, że prywatna firma może opracować własną rakietę napędzaną paliwem płynnym, co doprowadziło do fali nowych inwestycji w branży. Inwestorzy venture capital ścigali kolejnego Muska i SpaceX, gdy wycena firmy wzrosła do ponad 100 miliardów dolarów. Satellite Planet wraz ze start-upami Rocket Lab, Astra i Firefly to tylko niektóre z tych firm, które chcą przyciągnąć inwestorów. Vance dodaje kolejną warstwę, opowiadając historię Pete’a Wordena, niezależnego naukowca i wieloletniego lidera NASA Ames Research Center w Kalifornii, który jest ojcem chrzestnym niektórych z tych firm.

Planeta ma fascynującą i imponującą historię, ale bijące serce tej książki leży w anegdotach o trzech start-upach rakietowych, w których Vance spędził większość czasu na raportowaniu i zbieraniu materiałów. Są tu dobre, złe historie i zabawne historie, z dużą ilością mięsa.

Peter Beck, dyrektor generalny Rocket Lab, wypada bardzo dobrze. Vance wykonuje świetną robotę, pokazując czytelnikom, jak nieprawdopodobne było, by Beck założył firmę rakietową w Nowej Zelandii, gdzie nie było prawdziwego przemysłu lotniczego i nie było realnych funduszy na takie przedsięwzięcie. To jasne, że Beck jest geniuszem, który zrobił coś niesamowitego z Rocket Lab. Ma reputację wymagającego i surowego szefa, ale dotarcie na szczyt znikąd może być postrzegane jako niezbędna cecha.

Beck jawi się jako najbardziej bystry i rozsądny operator w branży małych startów. I trudno dyskutować z jego rekordem – w sumie 33 starty elektronów i ciąg 13 sukcesów z rzędu. Rocket Lab to nie SpaceX, ale obecnie jest kolejną najlepszą rzeczą w czysto komercyjnym segmencie startów.

Astra

Jeśli Rocket Lab jest najwęższym statkiem w przestrzeni ładunkowej, Astra może być najmniej elastyczna. Książka zawiera relację z niesamowitej sekwencji wydarzeń, które doprowadziły do ​​pierwszej próby wystrzelenia suborbitalnego firmy w lipcu 2018 r. Z Kodiak na Alasce. Garstka inżynierów i techników spędziła rozpaczliwe miesiące tej zimy i wiosny przed wystrzeleniem pierwszej rakiety firmy. Kiedy pocisk w końcu poszedł, szybował przez około 30 sekund, po czym zatrzymał się i zmienił kurs. Spadł z powrotem na ziemię i spowodował potężną eksplozję na szczycie miejsca startu.

READ  NASA przygląda się śmigłowcowi nowej generacji dla Marsa

Dyrektor generalny Astry, Chris Kemp, nie powiedział nic publicznie o tej premierze – Astra nadal działała w tym czasie w trybie ukrycia. Ale powiedział inwestorom, że uruchomienie było sukcesem. To czysty Kemp, główna postać w książce i generalnie nie wypada zbyt dobrze. Kemp jest wyraźnie inteligentnym facetem z talentem do zbierania funduszy. Ale często szybko igra z rzeczywistością, dając z siebie wszystko. W części dotyczącej Astry staje się jasne, że wielu pracowników Kempa nie wierzy w jego technikę, że Astra będzie często wprowadzana na rynek i będzie przynosić zyski przy tak dużej liczbie uruchomień. Jeden z rozdziałów Astry nosi tytuł „Cash on Fire” i to właściwie podsumowuje doświadczenie Astry.

Chris Kemp, założyciel i dyrektor generalny Astry, po prawej, podczas festiwalu South By Southwest w Austin w Teksasie w 2022 roku.
Zbliżenie / Chris Kemp, założyciel i dyrektor generalny Astry, po prawej, podczas festiwalu South By Southwest w Austin w Teksasie w 2022 roku.

Matthew Bush/Bloomberg za pośrednictwem Getty Images

Jedną z najlepszych w tej książce jest (jednostronna) rywalizacja między Beckiem i Kempem. W Astra Kemp powtarzał inwestorom, że jego firma złapie i pokona Rocket Lab. Beck w zasadzie potrząsnął głową na tę myśl. Po kolejnym fiasku premiery Astry we wrześniu 2020 r. Beck skomentował Vance’a: „Musi mu już brakować pieniędzy, prawda?”

Kilka miesięcy później Kemp był podekscytowany, gdy Astra miała wejść na giełdę – pomimo tego, że firma nie miała dużego przepływu gotówki, a nawet nie miała pomyślnego wprowadzenia na rynek. „Nie wiem, co robi Rocket Lab” – powiedział Kemp. „Majstrują przy swoich wysokowydajnych rakietach Ferrari, które wystrzeliwują z niską częstotliwością. Weszli na orbitę kilka lat temu i nadal wykonują kilka startów rocznie. Jako firma publiczna mamy teraz pełny dostęp do codziennych -dniowe operacje kosmiczne”.

Vance pisze, że Beck prawie „zachwiał się” po tym, jak dowiedział się o decyzji Astry o upublicznieniu. „Nazwij mnie staromodnym, ale czy naprawdę straciłeś swoją integralność?” Spytał.

Dla wszystkich zainteresowanych przemysłem kosmicznym jest teraz jasne, że Astra ma przed sobą bardzo trudną drogę do stania się rentowną firmą kosmiczną. Z jego brutalną wizją za kulisami, ta książka nie przyniesie firmie żadnej przysługi.

READ  SpaceX wysyła na orbitę 40 satelitów internetowych OneWeb – Spaceflight Now

robaczek świętojański

Wreszcie ostatnia ćwiartka książki dotyczy przygód firmy Firefly, która zbankrutowała, ale została uratowana przez ukraińskiego biznesmena Maxa Polyakova (firmę założył inżynier lotniczy Tom Markusik). Ta część książki wydaje się trzymać razem z resztą historii, ale jest nie mniej interesująca. Przez kilka lat para Markusic-Polyakov była najdziwniejszą i najbardziej szaloną parą w przemyśle kosmicznym.

Nie kochali się, ale oboje potrzebowali siebie nawzajem. Markusic potrzebował pieniędzy Poliakoffa, aby spełnić swoje marzenia o rakietach, a Poliakoff potrzebował Firefly, aby spełnić swoje marzenia o zostaniu miliarderem w kosmosie. Parowanie ostatecznie eksplodowało jak rakieta, a Vance był pod ręką przy niektórych z tych dramatycznych fajerwerków. Jedna z nich wydarzyła się w sierpniu 2020 roku na pokładzie pijanego prywatnego odrzutowca z Kalifornii do Austin w Teksasie:

Obaj mężczyźni mówili sobie, co naprawdę myślą. Polyakov skarżył się na wszystkie pieniądze, które stracił. Markusich skarżył się, jaki to ból w dupie Polyakova. Polyakov oskarżył Markusicia o nerwy niekończącym się ciągiem złamanych obietnic. „Jestem dobry w obiecywaniu rzeczy” — powiedział Markusic, gdy Oban przelał cały szacunek.

(Oban to szkocka whisky, którą uwielbia Poliakoff). Nieco ponad dwa lata później żaden z mężczyzn nie był bezpośrednio zaangażowany w Firefly, chociaż Markusic pozostał jako konsultant.

Historia Firefly to burzliwa i szalona podróż. Po drodze Vance ma słabość do Poliakoffa i sympatyzuje z biznesmenem, który dorobił się fortuny głównie na portalach randkowych, które nie do końca istniały. Ale pod tym Vance znalazł troskliwą, współczującą i inteligentną osobę, która próbowała zrobić to, co słuszne na Ukrainie i naprawdę chciała rozszerzyć zasięg ludzkości do gwiazd.

Być może najzabawniejsza anegdota w książce jest rzucona w formie przypisu. Chodzi o zakup przez Polyakova rezydencji za 7,6 miliona dolarów w Menlo Park w Kalifornii, a ten moment daje wgląd w charakter ukraińskiego inwestora:

Wkrótce po wprowadzeniu się Poliakoffów, żona Maksa, Katya, poprosiła miejscowego prawosławnego księdza o wizytę, aby rodzina mogła nawiązać pewne kontakty religijne w okolicy. Max wypił wcześniej dwa drinki i postanowił zaimponować księdzu, naciskając przycisk aktywacji czepka basenowego. Gdy wieko zsunęło się po stawie, Polyakov przeszedł po nim i powiedział: „Spójrz! Mogę chodzić po wodzie! Jestem jak Jezus!”

Podczas gdy partnerstwo między Markusiciem – też nie aniołem – a Poliakovem rozpaliło się w dramatyczny sposób, to niezwykłe, że firma, którą zbudowali, jest gotowa na sukces z nowymi inwestorami private equity, rakietą alfa, która wygląda na uzbrojoną w najlepszy czas, i kontrakt z NASA na budowę lądownika na Księżycu.

Pomimo chaosu otaczającego jego powstanie, Firefly jest bardzo solidną firmą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *